Ula Ajdacka
Gdzie news, a gdzie opinia?


Wczoraj do Narwi przyjechał Szymon Hołownia – dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Szymon studiuje psychologię. Swoje teksty publikował m. in. w „Znaku” i „Tygodniku Powszechnym”. – Media maj± ogromn± siłę. Kształtuj± opinie całego społeczeństwa. Jedno zdanie w „Gazecie Wyborczej” może zupełnie zniszczyć człowiekowi życie, jak również może wynie¶ć go pod niebiosa – opowiadał.
Oto, jak wygl±da praca w „Gazecie Wyborczej”: – Pracę zaczynamy najwcze¶niej o 1000. Najpierw omawiamy wydanie z poprzedniego dnia. O 1030 odbywa się kolegium. Wtedy już wstępnie wiemy, co będzie w danym dziale. Numer musi być gotowy do druku już około 1900. Pierwsz± stronę nazywamy „czołówk±” albo „jedynk±”. To strona newsowa. Musi ukazać się tam wszystko, co najlepsze. To, co nie zostanie na tej stronie „zajawione”, nie zostanie nawet zauważone przez czytelnika. Na pierwszej stronie powinno się też ukazać duże zdjęcie: – Należy zróżnicować style graficzne. Blacha, czyli sam tekst, nie robi wrażenia. Pierwsza strona ma przyci±gn±ć człowieka, który rano przychodzi do kiosku. Warto jednak wiedzieć, że najwięcej osób czyta drug± stronę. Zatem tam wła¶nie ukazuj± się ciekawe historyjki – „michałki”. Dobrym pomysłem na stronę drug± jest rubryka „pytania dnia”: – Ważne, aby były tam historie z życia ludzi. Nie ma tam miejsca na newsy.
Jednak już strona trzecia najczę¶ciej bywa sprzedana. – Umieszczamy tam reklamy – wyja¶nia Szymon. – Jest to też najlepsze miejsce na fotoreportaż. A „na czwórce” zaczyna się u nas dział krajowy.
Co jest zatem najważniejsze? Jedna rzecz: każdy z działów zaczyna się newsem, a opinie umieszczamy dopiero dalej.

Uczestnicy obozu dziennikarskiego po spotkaniu z Szymonem Hołowni±:

Marysia: Prowadz±cy żywo gestykulował, przez co łatwiej nawi±zywał kontakt z nami. Widać, że zna się na tym, co robi.

Piotr: Szymon jest tylko cztery lata starszy ode mnie, a zaszedł już daleko. Zna się na dziennikarstwie. Bardzo szybko wychwycił to, czego nie umiemy i potrafił nam pomóc.

Basia: Zbyt handlowy. Nie zwraca uwagi na jako¶ć tekstu, tylko pragnie przyci±gn±ć czytelnika. Jednak niektóre jego uwagi s± bardzo trafne.

Krzy¶: Jest do¶wiadczonym dziennikarzem. To, co starał się nam przekazać, wynika z poważnej roboty, któr± wykonuje. Jednak jego wizja obozowej gazetki jest zbyt idealistyczna, chciałby, aby nasza redakcja funkcjonowała, jak „Gazeta Wyborcza”. Tyle, że przeniesienie takich metod pracy na nasz obóz jest nie do końca możliwe.

Asia: Ma podej¶cie do ludzi, jest spontaniczny, jego wypowiedzi s± zrozumiałe dla młodzieży. Zdałam sobie sprawę, że gazeta też jest towarem, który trzeba sprzedać.

Michał: Spotkanie było ciekawe. Ale Szymon nie był obiektywny: cały czas podkre¶lał, że „Gazeta Wyborcza” jest najlepsza.

Ania: Rzadko spotykana umiejętno¶ć – mówić bez przerwy przez półtorej godziny w tak ciekawy sposób, że wszyscy bez wyj±tku słuchaj± z zainteresowaniem.

Asia: Wie, o czym chce mówić. Przekazuje nam informacje, daje rady. Dobrze się go słucha, przy nim nie można się nudzić.


[powrót]